Gminne Centrum Kultury i Sportu w Trzebnicy
gckis.trzebnica.pl
Dziś jest poniedziałek 23 października
Imieniny: Edwarda, Marleny, Seweryna
PRZEJDŹ DO DZIAŁU
SPORT
KULTURA
Zapisz się do newslettera!

Amnesty International i walka o prawa człowieka

Rozmowa z p. Moniką Komisarczyk, polonistką, oraz p. Joanną Plichtą, anglistką, opiekunkami Szkolnej Grupy Amnesty International nr 108 w PZS nr 1 Trzebnicy

Niedawno, tj. 14 grudnia zorganizowały Panie Maraton Pisania Listów. Skąd pomysł na takie przedsięwzięcie?

Monika Komisarczyk: Maraton to jedno z działań Amnesty  International, wymyślił je polski oddział przed 15 laty. W szkole prowadzę warsztaty z zakresu praw człowieka, zapraszam na spotkania wolontariuszy z wrocławskiej sekcji AI, organizuję Pilne Akcje , więc Maraton jest naturalną konsekwencją mojej dodatkowej pracy z młodzieżą.

Joanna Plichta: Gdy powstała Szkolna Grupa Amnesty International, zaczęłam szukać inspiracji do działań w Internecie i na stronie AI trafiłam na opis Maratonu. Wydawał się bardzo sensownym dodatkiem do akcji już przygotowanych przez Szkolną Grupę AI nr 108, która zresztą szybko włączyła się w jego organizację. Po pierwszym Maratonie i przeanalizowaniu jego wyników, nie potrafiliśmy już przestać.

Od kiedy działa w trzebnickim liceum Szkolna Grupa Amnesty International?
MK
: Szkolną Grupę Amnesty International założyłam 8 lat temu. Szybko dołączył do mnie anglista, p. Sławomir Szypulski.
 

Czym jest Maraton Pisania Listów Amnesty International i w jakim celu się odbywa?
JP: Jest to akcja, podczas której przez dobę ochotnicy z różnych krajów piszą listy protestacyjne w obronie ludzi, których prawa zostały naruszone. Listy skierowane są do ludzi, którzy mogą zmienić sytuację pokrzywdzonych i mają na celu przekonać ich, aby to zrobili.

MK: Listy można również pisać bezpośrednio do uciskanych, więzionych ludzi. Są dla nich – tak twierdzą – formą wsparcia psychicznego. Nie czują się już tacy anonimowi, opuszczeni, samotni. To nieoceniona siła listu. Od początku świata słowa niosą magiczną moc, nic dziwnego więc, że każdy reżim boi się pisarzy, artystów.

Dlaczego ludzie piszą listy w ramach Maratonu?
MK
: Uważam, że piszą listy z potrzeby serca, ludzkiego odruchu solidarności z krzywdzonym człowiekiem. Nie zgadzają się z zastaną rzeczywistością, w której zwykły człowiek czuje się jak w świecie Kafki.

 

Czy Maraton przynosi oczekiwane rezultaty?
JP
: Zdecydowanie tak. W około 1/3 - 1/4 przypadków są to wymierne rezultaty w postaci uwolnienia skazanych albo zajęcia się władz jakimś palącym problemem. Pokrzywdzeni dają znać, że listy pisane w ich sprawie są dla nich ogromnym wsparciem, pozwalającym im przetrwać prześladowania. Maraton przypomina światu, że oni istnieją. Bardzo dobrze streszcza to historia Julia de Pena Valdeza, związkowca z Dominikany: "Kiedy przyszło pierwszych 200 listów, strażnicy zwrócili mi ubranie. Gdy nadeszło 200 następnych, dyrektor więzienia przyszedł, aby mnie zobaczyć. Listy wciąż napływały: 3000. Poinformowano prezydenta. Strumień listów nie ustawał. Prezydent zadzwonił do więzienia i kazał mnie uwolnić."

Za co najczęściej są skazani więźniowie sumienia?
JP:
Przede wszystkim należy zaznaczyć, że nie zawsze piszemy tylko w obronie skazanych za przestępstwa. W tym roku na przykład na 11 bohaterów Maratonu Pisania Listów, 6 to były osoby aresztowane bądź skazane za korzystanie ze swoich praw. W pozostałych przypadkach upomnieliśmy się o sprawiedliwość dla ofiar przestępstw zorganizowanych lub przynajmniej popieranych bądź ignorowanych przez władze.

Na jakiej zasadzie są wybierane osoby, w sprawie których AI interweniuje? Czy na całym świecie ci sami ludzie są bohaterami akcji?
JP:
Tak, na całym świecie są ci sami bohaterowie, a oprócz tego niektóre kraje dodają swoich bohaterów, odzwierciedlając lokalne problemy. Wybierane są oczywiście osoby, które potrzebują pomocy, które równocześnie zwracają uwagę świata na jakiś palący problem. Akcje mają więc też znaczenie edukacyjne.

MK: Często o ludziach cierpiących z jakiegoś powodu słyszy się wcześniej w mediach. Ich rodziny czy przyjaciele starają się w ten sposób zwrócić uwagę opinii publicznej na pewną dyskryminującą sytuację w danym kraju. To współczesny sposób walki o respektowanie praw człowieka. Media mają ogromna siłę, nie na darmo nazywa się je czwartą władzą.

Czy kiedykolwiek człowiek, do którego piszemy listy, odpisał?
MK:
Kilka lat temu dostałam odpowiedź z meksykańskiej ambasady, że przyjęli listy i przekazali więźniowi.

Czy można wspomóc działania Amnesty International w inny sposób niż tylko poprzez pisanie listów raz do roku?
JP
: Amnesty International organizuje akcje pisania listów nie tylko w ramach Maratonu, ale także w ciągu całego roku. Są to tak zwane Pilne Akcje, najczęściej mające zapobiec egzekucjom lub doprowadzić do uwolnienia niesłusznie skazanych.

MK: Można zostać członkiem AI. Na stronie www.amnesty.org.pl znajdują się aktualne informacje o sytuacji na świecie, można się włączyć w kampanie, podpisać elektroniczną petycję, wziąć udział w konferencji czy spotkaniu z kimś ciekawym. To otwarte zaproszenia dla wszystkich.

Dziękuję za rozmowę.